sobota, 30 kwietnia 2016

Żyję i będzie coś

O matko jak mnie tutaj trochę nie było. Chciałam zacząć od nowa, ale wyszło jak zwykle...
Ale od początku.
Najpierw problemy prywatno-uczuciowe, które skończyły się niezłym załamaniem i skupieniem tylko na studiach, co wyszło całkiem nieźle (zdałam cały pierwszy semestr na czysto, hura!), potem na trochę miałam pracę, z której musiałam się zwolnić (ech, nie pozdrawiam cię kierowniku) i dopiero teraz znalazłam chwilę, żeby napisać iż żyję oraz, że próbuje cokolwiek zrobić. Serio, cokolwiek. Ale wena uciekła ode mnie z krzykiem, zdrowie nie dopisuje po raz n-ty i ogólnie sodoma i gomora na studiach. LECZ mam ambicje tutaj coś zrobić, wstawić i ogólnie rozwijać się graficznie. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić, no nie? Postaram się jednak wywiązać.
Oczywiście może być ciężko bo zaczyna się powoli sesja. Kto jest studentem ten wie, o co mi chodzi z tym okresem płaczu, krzyków i ogólnej depresji.
Tak czy siak. Żyję i mam nadzieje od czasu do czasu tutaj coś wstawić. Może po zdaniu tego roku będzie łatwiej, ha, na pewno będzie.
A więc... Do usłyszenia kochani!